Warianty Małolata (start Wędrówką Dusz), Kazalnica Mięguszowiecka

01/08/2020Tagi: Tatry WysokieDolina Rybiego PotokuKazalnica MięguszowieckaWspinanie górskie lato

Dwa dni po zrobieniu Schodów do Nieba wracamy na Kazalnicę, by zmierzyć się z inną, bardziej popularną ale i poważniejszą drogą Czyżewskiego (Małolata). Droga bez wątpienia jest jednym z największych tatrzańskich klasyków - sprytnie szukająca słabych punktów centralnej, przewieszonej części Zerwy, długa i trzymająca szóstkowe trudności do końca oraz wymagająca dobrej orientacji. Ekspozycja robi wrażenie, większość wyciągów zaskakuje śmiałością, dlatego też można wybaczyć jej kilka brzydszych fragmentów oraz nieprzyjemne wyjście ze ściany. By wspinania było jeszcze więcej, wybieramy popularny wariant startowy Wędrówką Dusz – w tej wersji zaczynamy ostrogą Filara przy samym stawie i z Wariantami łączymy się po 4 wyciągach. 

ZOBACZ CAŁOŚĆ...

Schody do Nieba, Kazalnica Mięguszowiecka

30/07/2020Tagi: Tatry WysokieDolina Rybiego PotokuKazalnica MięguszowieckaWspinanie górskie lato

Kilka dni pięknej pogody w Tatrach to ostatnimi czasy rzadkość, a już podczas obozów klubowych sprawa niespotykana. Tym razem było jednak inaczej, dlatego od razu pierwszego dnia udajemy się na Kazalnicę. Centralna ściana jest jeszcze mokra (wrócimy na Małolata dwa dni później), wybieramy więc prowadzące płytami w prawej jej części Schody do Nieba. Droga nie jest co prawda tak efektowna jak te w okolicy Filara, ale z powodu dość skomplikowanego przebiegu, długości (ok. 13 wyciągów + godzina terenem I-III na szczyt), wymagającej miejscami asekuracji oraz solidnego VI+ na kluczowym wyciągu, nie należy jej lekceważyć. Korzystając z niniejszego opisu, zdjęć i stworzonego foto-topo będzie łatwiej, więc jeżeli chcecie zintensyfikować przygodę – nie czytajcie 😉.

ZOBACZ CAŁOŚĆ...

Korosadowicz, Kazalnica Mięguszowiecka

14/01/2018Tagi: Tatry WysokieDolina Rybiego PotokuKazalnica MięguszowieckaWspinanie górskie zima

Warunki w Tatrach bardzo dobre, prognozy na niedzielę również – czas więc na dłuższą drogę. Decydujemy się na planowanego już w zeszłym sezonie Korosadowicza na Kazalnicy – po ostatnich odwilżach i obecnym mrozie liczymy, że depresje będą świetnie nadawać się do wspinania. Nie zawodzimy się, a wręcz zostajemy zaskoczeni ilością lodu na drodze – „wylane” są praktycznie wszystkie wyciągi.

ZOBACZ CAŁOŚĆ...