03/08/2014Tagi: AlpyAlpy - AustriaGrossglocknerWspinanie górskie lato

Stüdlgrat, Grossglockner

Wycena: IV   Wycena uzupełniająca: III-IV AD   Długość [m]: 0   Wyciągi: 0   Czas [h]: 3 h   Wystawa: SW   Ocena: 8/10   Komentarz: grań   

Wstępnie planowałem razem z Tomkiem wyjazd na 10 dni i realizację projektu pt. Alpejskie Espresso (przejście za jednym zamachem kilku słynnych grani). Niestety kolega zrezygnował kilka dni przed wyjazdem i musiałem postawić na jeden cel oraz dobrać kompanów do akcji. Na szczęście na Jacka zawsze można polegać - jeden telefon i mam partnera :) Dalsze poszukiwania nie idą jednak za dobrze i finalnie dołącza do nas tylko Roman z KW BB, który planuje wejść na Grossa normalną drogą.

Do Austrii dojeżdżamy bez przygód, dojście do schroniska Studlhutte mija szybko i przyjemnie. Wieczorem robimy rekonesans i podchodzimy pod grań - okazuje się to bardzo dobrą decyzją bo gdy ruszamy wczesnie rano nic nie widać. Martwi nas również pogoda bo ewidentnie idzie ku gorszemu. W związku z tym na grań poza nami rusza jeszcze tylko jeden zespół - przewodnik z klientem. Nasze obawy niestety okazują się uzasadnione - po wejściu w grań nadciągają chmury, zrywa się wiatr i spada temperatura. Skały są oblodzone, musimy więc wspinać się w rakach. Mimo to zapodajemy bardzo szybkie tempo i całą grań przechodzimy na asekuracji lotnej, meldując się na szczycie już ok. godziny 9 rano! Ciężko mi uwierzyć, że grań w tych warunkach "przebiegliśmy" w około 3 godziny... Schodzimy na przełęcz, gdzie zapodajemy drzemkę i czekamy na Romana podchodzącego z drugiej strony. Niestety kolega chwilę po dołączeniu do nas rezygnuje z wejścia na szczyt, zarządzamy więc powrót. Ekspresowa 2-dniowa akcja dobiega końca :)