31/12/2013Tagi: Inne,Podsumowania,Inne,

Podsumowanie roku 2013

Podsumowanie 2013 roku - przegląd działań i zdjęcia poglądowe. Szczegółowe relacje osobno, link w tytułach.

Subiektywnie patrząc rok zaliczę do udanych, chociaż jak każdemu górskiemu maniakowi niedosyt pozostaje zawsze :)

Pokrótce: skończyłem WKT, odwiedziłem po raz kolejny Dolomity, zrobiłem kurs na własnej, zintensyfikowałem wspinanie skałkowe, rozpocząłem wspinanie na dziabach i zimową działalność tatrzańską, pojawiłem się też w kilku niższych pasmach górskich. A teraz chronologicznie. Nie zawalam zdjęciami bo tych wrzucałem już sporo, pod linkami można sobie pooglądać.

STYCZEŃ

Giewont

Szybka akcja w dużym mrozie. Wyznaczyliśmy sobie nową drogę na szczyt z Doliny Małej Łąki :)

LUTY/MARZEC

Kościelec

Świnica

Dwudniowy pobyt w Murowańcu, przerobienie programu kursu turystyki zimowej z żoną, nijako przy okazji okraszone wejściem na w/w szczyty. Pierwszego dnia rezygnujemy z wejścia na Karb od strony Czarnego Stawu z powodu obaw przed dużym nawisem śnieżnym i atakujemy z drugiej strony. Wejście na Świnicę prawdziwie mistyczne, niestety kolejnego dnia przybiła nas informacja, że z trasy, którą wchodziliśmy pewien turysta już nie wrócił…

MARZEC

Mała Fatra - Stoh

Całodniowy rakietowy rekonesans po małofatrzańskiej grani dla odmiany :)

Dolina Rohacka

Po zaliczeniu nart w planach było wyjście na Stawy Rohackie ale z powodu ogromu śniegu zalegającego na drodze do Chaty Tatliakovej i braku rakiet po dwóch godzinach odpuściliśmy nierówną walkę z przyrodą :)

KWIECIEŃ

Magurka Radziechowska

W poszukiwaniu wiosny udajemy się pustą i dłużącą się trasą z Węgierskiej Górki.

MAJ/CZERWIEC

Przełęcz Waga

Miało być mocne rozpoczęcie długiego weekendu, a skończyło się godzinnym oczekiwaniu pod Kogutkiem aż burza, śnieg i grad sobie odpuszczą. Nie odpuściły, więc my musieliśmy to zrobić. A więc Wysoką zapamiętam jako jedyny szczyt z Korony, który „nie dał się” za pierwszym podejściem.

Wysoka

Dokończenie tego, czego nie udało się 2 tygodnie wcześniej. Mocne tempo ale czego się spodziewać po wyprawie z dwoma górskimi biegaczami ;)

Sokoliki i Kobylany

4-dniowy kurs ze wspinania na własnej u Roberta Wykręta, który dał się namówić by zrobić go tylko dla mnie i kolegi. Momentami tego żałowałem, bo od rana do nocy jego uwaga skupiała się tylko na dawaniu wycisku tylko nam. Ostatni dzień plany zepsuły nam mocne ulewy, które podtopiły całą okolicy. W zamian za to trzy tygodnie później Robert wziął nas jeszcze w Kobylany zweryfikować nabyte umiejętności.

LIPIEC

Kończysta

Przyjemny i szybki spacer w celu wdrapania się na legendarne Kowadło :)

Droga Klasyczna, Mnich

Wyciągam kolegę z kursu na pierwszą wspólną akcję tatrzańską w klasycznym miejscu, na Klasycznej drodze, która pod koniec zmienia się w wariację pod tytułem „którędy by tu się wspiąć na szczyt żeby było jak najtrudniej" :)

Pośrednia Grań

Piękna pogoda, pustki po drodze i na górze pozwalają jeszcze bardziej nacieszyć się pobytem na tym honornym szczycie, z którego moim zdaniem rozpościera się najładniejszy widok z całej WKT.

Ganek

Nie jedź w Tatry po całonocnej imprezie – niby oczywiste a tak trudne do zapamiętania ;) „Nieświeżość” sprawia, że zamiast na Ganek zaczynam wyprowadzać nas na Zmarzły :)
Na szczęcie szybkie tempo i duża ilość płynów rozjaśnia mi umysł i trafiamy tam, gdzie planowaliśmy. Jeszcze tylko przeczekać burzę z gradem pod granią szczytową i można zasuwać w dół na Kofolę.

SIERPIEŃ

Staroleśny Szczyt

Wycieczka specyficzna bo grupą składającą się z 4 nieznanych sobie osób z Forum Turystyki Górskiej :) Grań z Polskiego Grzebienia przelatujemy w tempie tyrolskiego muflona i po zameldowaniu się na wszystkich wierzchołkach Brodawki oddajemy się w ręce Jacka, który sprawnie prowadzi nas do Doliny Wielickiej zamotaną Ławką Granacką. 

Kieżmarski Szczyt i Durny Szczyt

Dwudniowy pobyt pod Tatrami kończący przygodę pt. WKT. Pierwszego dnia dłuuuga droga z samego dołu na Kieżmarski przez Huńcowski. Wieczorem zmiana ekipy w Starym Smokovcu i mała impreza wymagająca porannej detoksykacji w postaci marszobiegu na Chatę Teryho :) Stąd już wejście na Durny, uściski i gratulacje a następnie nieudana próba przejścia granią na Łomnicę (wycof z powodu popitolenia drogi, które zabrało nam tyle czasu, że złapała nas ciemność). Szczęśliwie dla zmęczonej psychy udało się złapać jeepa ze słowackimi ochotnikami, którzy w zamian za naszą pomoc z likwidacją ławek zwieźli nas na dół :)

WRZESIEŃ

Dolomity - prolog

Pięciodniowy pobyt w przepięknie położonym Zoldo Alto, z czego cztery dni od rana do wieczora/nocy poświęcone na zdobycie najwyższych szczytów czterech grup - Civetta, Pelmo, Moiazza i Pale San Martino. Były i „trudne” ferraty w zupełnej samotności (Alleghesi, Bolver Lugli), i off-roady z trasami na szczyt wyznaczanymi tylko własną wyobraźnią, i wielkie piargowiska, i kosmiczne płaskowyże, i „sekretne”, nie ubezpieczone półki w ścianach, i rozległe zielone łąki kojące nerwy po wspinaniu. No i przede wszystkim wiele powalających widoków, które zostają w głowie na całe życie.

Moiazza Sud - ferrata Constantini Ovest i Cengia Angelini

Monte Civetta - ferrata Alleghesi

Monte Pelmo

Cima Vezzana - ferrata Bolver Lugli

PAŹDZIERNIK

Koprowy Wierch

Jako, że rok dobiega końca, wypada w końcu wejść na jakąś tatrzańską górę po wyznaczonym szlaku :) Pada na Koprowy, głównie z powodu mojej ciekawości jak prezentują się Mięguszowickie widziane od południa, a szczególnie Droga po Głazach, którą rok wcześniej błądziłem na MSW. Już wiem, że ten widok jest powalający :)

Tatry Bielskie - wschodnia grań

Jako dalsza część posezonowego „wyluzowywania się” służy szybkie przejście łatwiejszej części GTB.
Tatry Wysokie z tej perspektywy wydały mi się dziwnie obce i mroczne, miło za to było nacieszyć oko trawiastymi połoninami pokrywającymi wapienne skały.

LISTOPAD

Gorce

Żona narzeka, że ciągle tylko w Tatry i skały jeżdżę a zapominam o „kudłatych” górach, po których chodzi się na 2 kończynach :) No to się doczekała dwudniowej włóczęgi po Gorcach, rozdzielonej noclegiem w Starych Wierchach.

GRUDZIEŃ

Łomnica

Pierwszy dzień zimy więc wypada zacząć temat „WKT Zimą” :) Pustki na trasie, spotykamy tylko 2 członków naszego KW, co kwituję tezą, że Tatry opanowane są przez Bielszczan (ile to już razy zdarzyło się podobne spotkanie). Macham też do chłopaków z FTG, którzy są na Durnym ale w odpowiedzi nie dają mi żadnego znaku, nie podpalają nawet papieru toaletowego :)

Babia Góra

Tradycyjna, świąteczna nocna wycieczka na najwyższy szczyt Beskidów. W tym roku udało się nacieszyć wschodem na szczycie tylko w gronie naszej grupy. Prawdopodobnie wiatr o prędkości ~150km/h odstraszył innych turystów lub też nie pozwolił im wczołgać się na szczyt :)

Barani Rebrik, Baranie Rogi i Pośrednia Grań - próba

Dwudniowy pobyt w Dolinie Stawów Spiskich. Pierwszego dnia Baranie Rogi na różne sposoby (jeden kolega przez B. Przełęcz, drugi Drabiną, ja obok granią). W Terym spotykam dawno niewidzianego Tomixa i poznaję Farixa :) Nocleg w sympatycznej Chacie Bilikovej. Drugi dzień całodniowa walka z zupełnie nieprzedeptaną i ciężką w tych warunkach drogą na Pośrednią Grań, wycof 100 metrów pod szczytem i powrót po ciemku z problematyczną asekuracją.