27/02/2018Tagi: Tatry Wysokie,Dolina Kieżmarska,Skitury,

Baranie Rogi - skitura

Na drugi dzień obozu prognozy nie są najlepsze – do ponad dwudziestostopniowego mrozu ma dojść zachmurzenie i słaby opad śniegu. Dlatego też wspinanie odkładam do środy i wraz z Jurasem i Kućką ruszam na skiturę, o której od dawna myślałem – przez Baranią Przełęcz do Chaty Teryho i z powrotem do Zielonego Stawu. Okazuje się, że poza mrozem prognozy nie sprawdzają się – poranne chmury rozchodzą się i cały dzień możemy cieszyć się pięknym niebieskim niebem.

Na pierwszym podejściu miejscami musimy kopać się w śniegu, mimo to sprawnie docieramy na Przełęcz, cieszymy się Słońcem (do Kieżmarskiej praktycznie nie dociera :)) i szybko zjeżdżamy do Terinki. W chacie spożywamy regeneracyjne piwko i ruszamy z powrotem na Przełęcz – mimo dużego mrozu marcowe Słońce mocno nam dopieka.

Po dojściu na siodło wraz z Jurasem porzucamy narty, zakładamy raki i szybko wchodzimy na szczyt Baranich Rogów. Po chwili wracamy na Przełęcz do Jurasa, zapinamy narty i ruszamy w stronę Doliny Kieżmarskiej. Początek zjazdu nie jest zbyt przyjemny, śnieg w jednym miejscu jest twardy, a w innym łamie się, im niżej tym jednak lepiej i już we „Flaszce” cieszymy się udanymi szusami. Do schroniska docieramy tuż przed obiadem, po którym odbywa się druga impreza integracyjna, tym razem bardziej szumna, co odczuję kolejnego dnia ;)