01/11/2018Tagi: Skały,Skały - Polska,Wspinanie w skałach,

Sokoliki

Długi weekend w ulubionych polskich skałach :) Udało się wbić w kilkanaście ładnych dróg i posiedzieć z fajną ekipą na 9-upie. Z czterech dni jeden padało, mogliśmy więc posiedzieć dłużej w poprzedzającą noc ;) Ponieważ dwa dni wspinaliśmy się w trójkę, a do tego dzień już krótki, postawiliśmy więc na przejścia os-owe, w związku z czym nie było okazji by coś przypatentować. Ale i tak było świetnie, jak zawsze w Sokołach :)

W czwartek z ładniejszych dróg udało się zrobić m.in. Kurtykówkę na Krzywej, Ściankę Lwowa i Maślane Palce na Sukiennicach. Dopiero po bloku poszła Rysa H/2, na tą drogę będę musiał koniecznie wrócić bo jest kapitalna! W piątek postanowiłem choć raz wykorzystać noszony szpej i zrobiłem tradową Krwawą Rączkę na Babie, po czym już na sportowo poszły Małpia ścianka, Płyta Nowaczyka (piękna) oraz Filar Mgieł - obie na Dużym Sokoliku. Po sobotnim przymusowym reście w niedzielę jesteśmy w czwórkę, po szybkim rozprawieniu się z Ryskami Nowaczyka na Sukiennicach, sprawdzam nowego partnera (brawo Nati :P) zaliczając porządny lot z Filara brzózki ;) Próbuję jeszcze Kant Krzywej i kończymy na technicznej O La Va. Same klasyki :) Trzeba doładować i wrócić, drogi do powtórzenia czekają a na oku już kolejne perełki.