21/02/2019Tagi: Tatry Wysokie,Dolina Rybiego Potoku,Wspinanie górskie zima,

Warsztaty wspinaczkowe + 1. wyciąg 'Się nie robi?', Bula pod Bańdziochem

Ponieważ na obóz nie dociera kolega, który miał prowadzić warsztaty lawinowe, proponuję zainteresowanym klubowiczom warsztaty wspinaczkowe. W ich przeprowadzeniu pomaga mi Szymon. Na koniec dnia, w formie bonusu, liczę dodatkowo na przejście jednej z dróg w sektorze drytoolowym 😉 Zaczynamy od wykładów w kuchni Starego Schroniska i po 2 dwóch godzinach wyruszamy w kierunku Buli pod Bańdziochem. Mamy 7 osób, które dzielimy na 3 zespoły. Wieszamy kilka wędek w różnorodnym terenie i zespoły zmieniają się na drogach. Podczas wspinania omawiamy aspekty sprzętowe i techniczne oraz trenujemy osadzanie asekuracji. Więcej na temat warsztatów w relacji, którą wkrótce umieszczę na stronie KW.

Gdy dzień zbliża się ku końcowi, postanawiam poprowadzić jedną z dróg drytoolowych powstałych podczas Memoriału Bartka Olszańskiego, o intrygującej nazwie „Się nie robi?”. Droga ma wycenę M6, jest komfortowo obita i początkowo prowadzi płytką, by następnie wprowadzić w piękne zacięcie z prawie idealnie równą ryską pośrodku. Pierwsze metry są dość czujne, pod zacięciem jest jednak półka, gdzie można całkowicie zrestować. W zacięciu wspina się świetnie – nogi po bokach, a ostrza dziabek cały czas w cienkiej rysie. Co ciekawe, ponieważ rysa jest pionowa i ciągła, po wsadzeniu ostrza za każdym razem trzeba obciążać dziabkę w bok by nie wypadła – bardzo pouczające metry. Na koniec czeka nas przejście okapiku, który pokonać możemy albo jak ja „szpagato-skrętem” albo wyrzucając bardzo wysoko nogę nad okapik 😊

Szymon opuszcza mnie na ziemię i postanawia sprawdzić się na tej samej drodze, nie decyduje się jednak na prowadzenie. Gdy po kilku minutach walki dociera do jej końca, zostawiam go tam i idę pomóc naszym kursantom zlikwidować wędki na drogach, które robili. Sami jednak radzą sobie bardzo dobrze, nie ma więc dużo pracy i szybko jesteśmy do powrotu do schroniska – tym razem najpierw do Nowego, gdzie przy piwku czekają kolejni nowo-przybyli obozowicze 😊