22/02/2020Tagi: Tatry WysokieDolina StaroleśnaSławkowska KopaWspinanie górskie zima

Dama s perovkou, Sławkowska Kopa

Wycena: 4+   Wycena uzupełniająca: M4   Długość [m]: 300   Wyciągi: 7   Czas [h]: 3   Wystawa: W   Ocena: 6/10   Komentarz:    

Droga zrobiona podczas obozu zimowego KW Bielsko-Biała w Dolinie Staroleśnej. Po dotarciu do Zbójnickiej Chaty i zrzuceniu z siebie ciężkich plecaków w czwórkę ruszamy w kierunku Baniastej Turni, spod której jednak zaliczamy odwrót – trzeba torować po mocnym opadzie, wieje silny wiatr, jest też późno. Pozostaje opcja rezerwowa, czyli mocno przewiana Sławkowska Kopa i droga, którą można szybko zrobić przed zmrokiem – na taką okoliczność Dáma s péřovkou jest idealna. Ania i Szymon wracają do schroniska, wiążę się z Michałem i zaczynamy wspinanie. Droga wiedzie środkiem trójkątnej ściany (trujholnika) opadającej spod Warzęchowego Przechodu (Slavkovská Priehyba), pomiędzy Warzęchowymi Strażnicami i Sławkowską Kopą.

Pierwszy wyciąg to ewidentne wtrawersowanie w ścianę skośnymi trawami (M3), na drugim (ta sama wycena) odbijamy do góry i łatwym terenem dochodzimy pod kluczowy odcinek – ładne, ok. 40 metrowe komino-zacięcie z mnóstwem dobrych klam (ok M4 lub IV na rękach). Powyżej trudności czeka nas łatwy teren (M2), którym dochodzimy pod krótką ściankę i robimy stan. Pokonujemy ściankę (M4) i wchodzimy na szeroką trawiasto-skalną grań. Dalej albo na lotnej do przełęczy (ok. 100 metrów M2) – jeżeli chcemy schodzić na drugą stronę do Jamińskiego Żlebu lub iść na szczyt Sławkowskiej Kopy, albo w dogodnym miejscu schodzimy do żlebu po prawej (droga nr 6) i nim wracamy pod ścianę – uwaga bo może być lawiniasto, można się asekurować. Podsumowując, przyjemna i ewidentna droga w sam raz na krótkie popołudnie lub gorszą pogodę, sporo łatwych traw + będący wizytówką drogi efektowny ale przystępny i dobrze asekurowalny komin na trzecim wyciągu. Brak stałych punktów, własne stanowiska.

Ciekawą opcją jest zrobienie którejś z dróg na Warzęchowych lub Kopie i kontynuowanie granią na Sławkowski Szczyt, tak zrobiliśmy kilka lat temu po przejściu drogi Tatarki Jaminska Vezicka (nr 7), którą zresztą polecam. Zaraz obok znajduje się łatwiejszy Komin Zamkowskiego (nr 8), będący klasykiem masywu.