28/11/2020Tagi: InnePodsumowaniaWspinanie górskie latoWspinanie w skałach

Podsumowanie sezonu letniego 2020

W górskim wspinaniu "zrobienie" drogi i "cyfra" nie mają dla mnie większego znaczenia, najważniejsze jest działanie i odczuwanie – góry i ściany, skały pod rękami, przyrody wkoło oraz dzielenie tych przeżyć z innymi. Każdy moment jest ważny, cieszy sam proces wspinania i wspólnego pisania własnej historii, a efekt końcowy schodzi na dalszy plan. Liczby wcale nie muszą być jednak złe – mogą na przykład przypominać ile świetnych chwil w górach spędziliśmy. Patrząc na miniony sezon letni nie sposób nie zauważyć mi więc pewnej sumy – około 300 wyciągów (zebranych na 29 tatrzańskich i 12 alpejskich drogach) to bowiem nie sucha liczba, a nowy bagaż wspomnień i cennych doświadczeń - zarówno pięknych jak i trudnych. W ramach podsumowania wracam więc do tych wydarzeń.

W Tatrach po długiej zimie nastał burzowy czerwiec, podczas którego działać dało się tylko na małych i słonecznych ścianach. Z ciekawszych przejść warto polecić piękną kombinację - American Beauty/Sprężyna (VII+) na Mnichu. Koniec lipca i początek sierpnia uraczyły nas kapitalną pogodą – dzięki temu podczas klubowego obozu w Moku zrobiliśmy z Anią m.in. Schody do Nieba (VI+) i Warianty Małolata wariant WD (VII-) na Kazalnicy - na drugiej drodze towarzyszyli nam Szymon z Ryśkiem. Tydzień później udaje odwiedzić się rzadko uczęszczaną ścianę Małego Młynarza, na której w 4-osobowym składzie (na linie Szymon, dodatkowo Jacek z Michałem) robimy Sprężynę (VI).

Wrzesień to trzy piękne weekendy i trzy przejścia, do których powtarzania szczególnie zachęcam – piękne Patagonské léto (VII+/VIII-, wariant ) na Łomnicy z Dawidem, historyczny Kupczyk na Gerlachu (ok. VI+ ponieważ przypadkiem przechodzimy klasycznie odcinek A3 z Drlik-Orolin, tow. Ania, drugi zespół Michał i Szymon) oraz świetna kombinacja historyczno-sportowa na Galerii Osterwy składająca się z dwóch linii – Trojkráľovych limb (VII) i Oceľovej/Halkovej (VIII), obie robione z Szymonem. Później niestety nadchodzi przedwczesna zima i nieustające niże, trwające aż do początku listopada. Tydzień pięknej pogody pozwala wtedy na dogrywkę na suchych i słonecznych ścianach, wraz z Anią dorzucamy więc jeszcze pięć dróg - sezon definitywnie zamykamy na Zamarłej dwoma z nich, w tym pięknym Mu-mu-mu (VII+/VIII- 1xAF).

Wszystkie relacje z Tatr lato 2020:

- Kombinacja Lewy Kant Heinricha/Mu (VII-) i Lewi Wrześniacy (V) na Zamarłej Turni: klasyk na Kancie z ciekawszym wariantem końcowym i pozycja obowiązkowa dla początkujących taterników;
- Grań Zachodnia (III), Zadni Mnich: krótka ale ładna i lita grań, kursowy standard;
- Kombinacja American Beauty/Sprężyna (VII+), Mnich: świetna linia łącząca łatwiejsze, ale piękne wyciągi AB z tradowym odcinkiem drugiego klasyka;
- Andromeda (VII) i Międzymiastowa (VI+), Mnich: jedno-wyciągowa obita droga prowadząca ładnymi zacięciami oraz powrót na jedną z najpopularniejszych i najpiękniejszych linii na ścianie;
- Ali-Nina (VI+), Galeria Osterwy i wizyta w Staroleśnej: krótka lecz warta powtarzania droga oraz wycof w burzy z Czereśniowego Filara na Małym Lodowym;
- Euforia (VI+), Ściana pod Skokiem: nietrudna droga po ładnych płytach na szybko dostępnej ścianie (1h);
- Puškáš (V) i Puklina w Platni (V+), Łomnica: świetna, nietrudna droga w litej skale (mega-klasyk!) oraz wymagająca jak na swoją wycenę i trudniejsza w asekuracji linia z zapadającym w pamięć wyciągiem w tytułowym Pęknięciu;
- Schody do Nieba (VI+), Kazalnica Mięguszowiecka: dobra na zapoznanie ze ścianą, parchaty dół wynagradzają nam 3-4 piękne wyciągi w górnej części, szczególnie ten najtrudniejszy;
- Fantazja (VII-/VII), Żabi Kapucyn: sprawdzian techniki w rajbungach i świetna płyta z krawądkami na kluczowym wyciągu;
- Warianty Małolata ze startem Wędrówką Dusz (VII-), Kazalnica Mięguszowiecka: absolutny klasyk i must-climb każdego szanującego się taternika, płytowy wariant startowy sprawia, że powspinamy się naprawdę sporo;
- Odvet (VII), Zakaz stękania (VI+) i Problemy przy kasie (VIII), Zadni Kościelec: krótkie sportowe drogi w jednym sektorze, Zakaz bardzo ładny, Problemy idealne na pierwszą tatrzańską VIII-kę.
- Sprężyna (VI), Mały Młynarz: piękna górska droga na trudno dostępnej ścianie, przygoda pełną gębą;
- Patagonské léto (VII+/VIII-), Łomnica: świetna, różnorodna droga z obitymi trudnościami i run-outami w łatwiejszym terenie, końcówka niestety omyłkowo wariantem;
- Deň Zombi (VI+), Turnia nad Skokiem i Nemorálny tanec (VII+/VIII-), Ściana pod Skokiem: niezbyt urodziwa, nowa droga i dla kontrastu linia z jedną z najładniejszych płyt w Tatrach oraz oryginalnym trawersem między okapami;
- Kupczyk wariant Drlik-Orolin (VI+), Gerlach: stara, piękna linia z ciekawą historią na najwyżej położonej tatrzańskiej ścianie, niechcący choć logicznie wyprostowana wyciągiem A3 (VI+?);
- Trojkráľové limby (VII) i Oceľová niť (VIII), Galeria Osterwy: tradowy klasyk Páleníčka z kapitalnym wyciągiem w zacięciu i jedna z najładniejszych sportowych dróg w Tatrach;
- Zacięcie Komarnickich, Zamarła Turnia (V+) i Lato w Kobylanach (VI+), Zmarzła Przełęcz: popularne zacięcie robione wraz z rzadko obecnie chodzoną końcówką i nowa (2020) pół-sportowa linia z wymagającym wspinaniem płytowym;
- Amortyzator (VI+), Kościelec: ciekawa alternatywa dla słynnej Sprężyny lub dobry pomysł na jej wariant startowy;
- Prawi Wrześniacy (VI+) i Mu-mu-mu (VIII-), Zamarła Turnia: powrót na jedną z najładniejszych dróg na ścianie oraz świetna i różnorodna linia z dużą jak na Zamarłą ilością wspinania (zrobione z 1xAF).

Dodatkowo na blogu pojawiła się aktualizacja dwóch opracowań dotyczących wspinania w Tatrach, gorąco polecam do korzystania i przesyłania uwag:

Polecane łatwe drogi letnie w Tatrach (III do V+)
Polecane średnio-trudne drogi letnie w Tatrach (VI- do VII+)

Przechodząc do Alp, dwa letnie wyjazdy przyniosły m.in. spełnienie kilku wspinaczkowych marzeń. W lipcu wraz z Michałem i Szymonem fundujemy sobie kawał świetnego alpinizmu  - najpierw Filar Cordiera (TD 6b) na Grands Charmoz, po czym danie główne – Filar Gervasuttiego (TD+ 6a) na Mont Blanc du Tacul. Obóz klubowy w Dolomitach pozwolił m.in. na odwiedzenie dwóch wyjątkowych ścian – południowej Marmolady (Don Quixote 6b 1xA0, partnerką Ania, drugi zespół Adrian i Marek) i północnej Cimy Grande, na której zrobionej wraz z Romkiem OS-em linii Comici-Dimai (VII/VII+) nie trzeba chyba przedstawiać. Prosto z wapiennych turni przenosimy się do granitowego raju, na drugą po Cimie ścianę zaliczaną do „sześciu wielkich północnych ścian Alp” – Piz Badile. Droga Cassina (TD 6a) zaprzątała moje myśli odkąd zacząłem się wspinać, dlatego też poprowadzenie w całości tej pięknej linii było wyjątkowym doświadczeniem, towarzyszyła mi niezawodna Ania, w ostatniej chwili dołączyli do nas jeszcze Błażej z Mariuszem. Na przełomie października i listopada udaje się jeszcze wyrwać z pogrążonego w deszczu i wirusie kraju do słonecznej Paklenicy, gdzie wraz z partnerką przechodzimy m.in. Albatrosa (6b 1xA0) na Anićy kuk.

Wszystkie relacje z Alp lato 2020:

- Filar Cordiera (TD 6b), Grands Charmoz: piękna i lita, 24-wyciągowa droga w kapitalnej scenerii, wspinanie poszło sprawni, po tyłkach dostaliśmy za to na całonocnych zjazdach w załamaniu pogody;
- Filar Gervasuttiego (TD+ 6a), Mont Blanc du Tacul: alpejski mega-klasyk, zróżnicowane 1200 metrów wspinania - lite skalne odcinki przeplatane mikstowym terenem z nocnym finiszem na liczącym 4248 metry szczycie;
- Delenda Carthago (6b), Prima Torre del Sella: komfortowo obita, szybko dostępna droga po świetnych płytach, idealna na dolomitowy rozwspin;
- Re Artù (6b), Lastoni di Formin: prawdziwa perełka w przepięknym miejscu, zróżnicowana i dobrze ubezpieczona linia, idealna na niepewną pogodę;
- Trenker (V+), Prima Torre del Sella: krótka i bardzo popularna droga z jednym trudniejszym odcinkiem, dobra na szybką akcję np. pomiędzy opadami;
- Don Quixote (6b/6c), Marmolada d'Ombretta: klasyk na słynnym murze Marmolady, łatwiejszych odcinków lepiej nie lekceważyć, o dwóch kluczowych odcinkach nie wspominając - bez 1xA0 się nie obeszło;
- Comici-Dimai (VII/VII+), Cima Grande di Lavaredo: jedna z najsłynniejszych linii w Dolomitach, słynne północne ściany Tre Cime po prostu miażdżą! Ciągowe trudności w dolnej, eksponowanej części drogi i sporo górskiej przygody powyżej;
- Cassin (TD 6a), Piz Badile: kolejna droga-marzenie, kilometr wspinania w granitowym raju zwieńczony eksponowaną granią. Zjeżdżanie ogromnym Kantem po ciemku to zdecydowanie zły pomysł!
- Water song (6a+), Veliki Čuk: krótka i przystępna droga z jednym trudniejszym wyciągiem, dobra na rozruch po dotarciu do Paklenicy;
- Albatros (6c+) i Klin - wycof (6c+), Anića kuk: dwie piękne drogi na Anićy kuk. Na Albatrosie kluczowy wyciąg na początek (1xA0) oraz sporo siłowego wspinania powyżej. Na Klinie dzień później brak sił i wycof.

Pozostałe relacje lato 2020:

- Rudawy Janowickie: alternatywa dla często zatłoczonych pobliskich Sokolików, mnóstwo świetnych linii - zarówno sportowych jak i tradowych;
- Sokoliki: trochę nowych zdjęć + linki do polecanych dróg sportowych i tradowych;
- Janikowa Skała/Mutne: największa rajbungowa płyta w Polsce, warto odwiedzić choć raz w ramach doskonalenia pracy nóg;
- Hrádok: wstępne informacje na temat wybranych klasyków.

W galerii wybrane zdjęcia z Tatr i Alp z minionego sezonu, po 1-3 z większości wymienionych powyżej dróg.