10/01/2021Tagi: Tatry WysokieDolina KieżmarskaKozia KopkaWspinanie górskie zima

Filar Puskasa, Kozia Kopka

Wycena: M4   Wycena uzupełniająca: lato III   Asekuracja:    Długość [m]: 280   Wyciągi: 6   Czas [h]: 3   Wystawa: S   Ocena: 6/10   Komentarz:    

Warunki wspinaczkowe na większości ścian w Tatrach nadal są kiepskie, do tego doszedł mróz – sensowna opcja to więc droga po wypukłych formacjach na słonecznej wystawie. Udajemy się do Doliny Kieżmarskiej, na celownik obierając Południowy Filar Skrajnej Rzeżuchowej. Niestety na miejscu czekają przykre niespodzianki – dużo niższa temperatura niż zapowiadana (-17), nieprzedeptany szlak do Doliny Jagnięcej oraz pokryta luźnym śniegiem ściana, Słońce początkiem zimy jest bowiem za nisko. Nie odpuszczamy jednak ale torujemy wyżej pod Kozią Kopkę, na której świeci – próbujemy więc spróbować nietrudny, popularny latem Filar Puškáša.

Pierwszy wyciąg jest całkowicie skalny (letnie III, w zimie ok. M4) – po dość czujnym starcie kierujemy się intuicyjnie do góry z odchyleniem w lewo (trafiliśmy na 1 haka, może jest więcej) by po ok. 45 metrach wyjść na trawiastą półkę ze stanowiskiem. Drugi odcinek jest już bardziej mikstowy i łatwiejszy (ok. M3, 45 metrów) – zaczynamy od trawersu za ostrze filara w prawo i trawami poprzetykanymi skałami kierujemy się do góry, do kolejnego stanowiska. Stąd wspinamy się skałami (wariant kominem po prawej w przypadku wylodzenia) około 20 metrów i wychodzimy w łatwiejszy teren – nie szukałem stanowiska po lewej ale od razu poszedłem do góry i przeszliśmy na lotną, gdy skończy się lina do przejścia jest jeszcze ok. 50 metrów pod kopułę szczytową.

Górne spiętrzenie pokonaliśmy trochę na prawo od jej centralnej części, możliwości jest sporo – idąc bardziej na lewo będzie trudniej, jeszcze bardziej na prawo – łatwiej. Wybrany przez nas wariant prowadził krótką skalną ścianką (M3-M4), po której czekało jeszcze ok. 30 metrów mikstu aż do wyjścia z trudności (dobre miejsce na stan). Ostatnie 50 metrów to już deptanie po śniegu i trawach, na szczycie czekają na nas syczące kozice – w końcu to ich Kopka 😊. Cieszymy się kapitalnymi widokami m.in. na masyw Kieżmarskiego w oddali oraz piękne płyty Koziej Turni obok, robi się jednak ciemno oraz mocno mrozi, dlatego po chwili rozpoczynamy zejście. Śnieg w żlebie jest taki sobie, miejscami wybieramy więc odkrytą grzędę i schodzimy z asekuracją. Wracamy do opustoszałego schroniska, gdzie gorąca zupa wchodzi jak złoto.

Podsumowując – droga robiona zimowo stanowi bardzo ciekawą alternatywę dla łatwych i krótkich oklepanych klasyków (np. na Hali), jest zróżnicowana oraz wyprowadza na szczyt w pięknej wysokogórskiej scenerii. W dolnej części ściany znajdują się stanowiska (po 2 ringi) z których w razie potrzeby można zjechać, wyżej istnieje z kolei możliwość łatwego wytrawersowania ze ściany jeżeli braknie czasu lub warunki będą słabe.