24/07/2016Tagi: Tatry Wysokie,Dolina Łomnicka,Wspinanie górskie lato,

Krissak (połowa) i Lewy Puskas, Kieżmarski Szczyt

Mimo nieciekawych prognoz na popołudnie podejmujemy ryzyko i decydujemy się spróbować przejść całą południową ścianę Kieżmarskiego Szczytu. Po pięknej przygodzie na Wielkim Zacięciu w zeszłym roku, tym razem wybieramy drogę Krissaka.

Dolną część ściany „przebiegamy” w błyskawicznym tempie 1,5 godziny – kilka wyciągów pozbawionych jest większych trudności, trafiamy tylko na 1 czy 2 miejsca „piątkowe”.

Niestety po dojściu do rampy sytuacja zaczyna się komplikować. Ponad godzinę tracimy na namierzenie miejsca w którym droga wchodzi w górną część ściany, prowadzę nawet część wyciągu wariantem, z którego się jednak wycofuję. W końcu decydujemy się na zawierzenie słowackiemu topo, jednak teoretycznie łatwy wyciąg okazuje się praktycznie nieasekurowalny i nieuczęszczany. Kolejny jest już znacznie przyjemniejszy choć jeszcze bardziej wymagający.

Niestety na stanowisku potwierdzają się pesymistyczne prognozy – zaczyna się mocna zlewa. Ponieważ najtrudniejsze wyciągi są dopiero przed nami, podejmujemy jedyną słuszną decyzję – wycof. Zjeżdżamy do rampy i wybieramy „ucieczkę górą” – żlebem płynie rzeka więc zjazdy tym terenem w tych warunkach nie wchodzą w grę. Dlatego też na lotnej w strugach deszczu pędzimy do góry Lewym Puskasem, a następnie już łatwiejszym terenem docieramy w partie szczytowe i stąd schodzimy „normalną” ścieżką do Doliny Łomnickiej.

W tych oto okolicznościach po dziesiątkach pokonanych górskich dróg po raz pierwszy zdarza mi się którejś nie dokończyć – oczywiście kiedyś ten moment musiał nadejść i przytrafi się jeszcze nie raz więc nie ma co marudzić, tym bardziej, że przygoda była przednia :)