20/08/2015Tagi: AlpyDolomitySass de StriaWspinanie górskie lato

Filar Południowy, Sass de Stria

Foto-relacja z przejścia Filara Południowego (via Colbertaldo) na Sass de Stria, podczas obozu KW BB w Dolomitach. Załamani fatalna pogodą postanawiamy już w czwartek przenieść się na słoneczną Chorwację. Po drodze stajemy na Przełęczy Falzarego i decydujemy się z Jurasem przejść jeden z łatwiejszych klasyków - filar Sass de Stria.

Po środzie, o której chciałbym jak najszybciej zapomnieć (leczenie kaca w namiocie przy całodziennej dupówie - jupi! ), umawiamy się z Paryskimi i Mrocznym na konkretną akcję czyli zaatakowanie Filara Dibona na Cimie. Niestety po nocnej wymianie informacji na temat prognoz dochodzimy do wniosku, że trzeba odpuścić i spróbować czegoś bliższego i krótszego :( Szkoda bo jest to nasz ostatni dzień w Dolo, na dodatek specjalnie dzień dłużej został Juras by zdobyć ze mną Cimę...

Próbujemy jednak zakończyć nasz pobyt jakimkolwiek akcentem wspinaczkowym i postanawiamy zdobyć łądny szczyt widoczny z Przełęczy Falzarego – Sas de Stria. Rzut okiem na schemat Filara Południowego – 8 wyciągów, trudności IV-kowe, może być na szybką akcję przed długą podróżą na Chorwację.

Okazuje się, że wspinanie w końcu przypomina nasze tatrzańskie braki ciągów trudności, na dodatek są gotowe stany więc bardzo szybko się uwijamy i po 2 godzinach stajemy przy krzyżu na szczycie, gdzie czeka Ula :) Pozostaje nam zejście szlakiem, przebranie się w letnie ciuchy i wyruszenie na południe Europy. Godzinę później zaczyna lać więc klnąc pod nosem rozmyślam przy kierownicy co by się udało urobić jakby tylko nie padało...