13/01/2019Tagi: TatryDolina Białej WodyWspinanie górskie zimaWspinanie lodowe

Lodospady - Kaskady (1), Oczy Pełne Lodu (2), Mrozekov (3), Dolina Białej Wody

Wycena 1: WI3+   Wycena uzupełniająca 1: WI3/3+ II   Asekuracja 1: R1   Długość 1 [m]: 80   Wyciągi 1: 2   Czas 1 [h]: 1   Wystawa 1: SW   Ocena 1: 6/10   Komentarz 1:    
Wycena 2: WI4+   Wycena uzupełniająca 2: WI4+/5 II   Asekuracja 2: R2   Długość 2 [m]: 70   Wyciągi 2: 3   Czas 2 [h]: 2   Wystawa 2: SW   Ocena 2: 8/10   Komentarz 2:    
Wycena 3: WI4   Wycena uzupełniająca 3: WI4 II   Asekuracja 3: R1   Długość 3 [m]: 60   Wyciągi 3: 2   Czas 3 [h]: 1   Wystawa 3: SW   Ocena 3: 7/10   Komentarz 3:    

Warunków na duże ściany nie ma, można więc pobawić się trochę w lodzie i odświeżyć umiejętności w tym zakresie. Biała Woda i łatwo dostępne lodospady to więc w tym momencie rozwiązanie idealne. Podczas tej wizyty interesują nas głównie Oczy Pełne Lodu. Na rozgrzewkę idziemy jednak na Kaskady. Pod lodem stawiamy się o 8-mej, są już 2 zespoły ale wcale nas to nie dziwi bo pogoda jest bardzo dobra, podobnie jak warunki.

Kaskady (wpis z 2017 roku TUTAJ) przechodzimy bardzo szybko, jedyna trudność jaką spotykam na prowadzeniu to ścianka na wariancie na pierwszym wyciągu. Lód jest plastyczny i gruby więc asekuracja jest praktycznie zbędna. W międzyczasie zespół polsko-włoski wspina się na Oczach, mogę więc z ciekawej perspektywy przyglądać się temu co nas czeka. Robimy jeden zjazd i lądujemy na stanowisku pod startem w kolejny lód.

Na początek czeka ciekawy kominek - lodu w nim brakuje, robi się więc mikstowo i wcale niebanalnie... Kilka metrów wyżej dochodzę do pionowej kolumny, najtrudniejszego odcinka całej drogi. W zastanych warunkach lód składa się z posklejanych sopli i nie wzbudza mojego zaufania. Postanawiam więc ściągnąć kolegę w to miejsce by miał mnie na oku ze stanowiska, które jest tu opcjonalnie. Kilka minut zbieram się w sobie i w końcu ruszam, początkowo środkiem obłej kolumny, później po jej lewej stronie - gdy robi się mniej komfortowo pomagam sobie wyrzucając nogę na ścianę z boku. Górny odcinek jest już łatwiejszy ale również bardzo fajny. Na końcu wyciągu czeka mnie odpoczynek przy stanowisku na drzewie i podziwianie widoków w oczekiwaniu na partnera. Zjeżdżamy pod ścianę po drodze ucinając sobie jeszcze pogawędkę ze stojącym na stanie Maćkiem, kustoszem regionu 😉.

Godzina jeszcze wczesna, zapał jest, proponuję więc byśmy przeszli się pod Lodospad Mrozka i powspinali się jeszcze tam. Na miejscu okazuje się, że w dolnej części Węgrzy wieszają wędki na szkolenie. Pytam uprzejmie czy przejdziemy między nimi w górną część lodu, instruktor nie widzi przeszkód o ile damy radę. Nie zastanawiając się długo wiążę się i ruszam, mijając wiszących na wędce Madziarów. W połowie lodu staję i przyglądam się górnej, trudniejszej części. Środkowy pas wygląda kiepsko (widać na fotce), zaczynam więc trochę po prawej, wracając po chwili do centralnej, najbardziej stromej części. Po kilku trudniejszych metrach robi się łatwiej i szybko dochodzę do stanu. Ściągam Szymona i po chwili jednym zjazdem wracamy na dół.

PS. Zdjęcia z Kaskad oraz Oczu Pełnych Lodu również we wpisie z roku 2022 - TUTAJ. Z Mrozekova - TUTAJ (2017) i TUTAJ (2022).