25/02/2022Tagi: TatryDolina KieżmarskaSkrajny Kieżmarski StrażnikWspinanie górskie zima

Zivagove blues, Skrajny Kieżmarski Strażnik

Wycena: M5+   Asekuracja: R2   Długość [m]: 250   Wyciągi: 6   Czas [h]: 4   Wystawa: N   Ocena: 7/10   Komentarz:    

Drugiego dnia obozu pogoda znacznie się pogarsza – mrozi, wieje i sypie. Pocieszam się, że przynajmniej nie trzeba iść na nic długiego – kilkanaście godzin po powrocie z długiej alpiniady (Filara MKW) szybka i krótka droga będzie w sam raz 😉. Na szczęście w Kieżmarskiej propozycji na taką okazję nie brakuje – tym razem decydujemy się na Skrajnego Strażnika i jedną z dwóch dróg częściowo się pokrywających – Rambo lub Živagove blues. Pod ścianą stawiamy się w trójkowym zespołu już po 20 minutach od wyjścia ze schroniska i zgodnie stwierdzamy, że druga linia prezentuje się ciekawiej.

Pierwszą część drogi prowadzi Mateusz – zaczyna wprost do góry trawiasto-skalnym terenem (M3) i po wyjściu w łatwy teren kieruje się skośnie w lewo na półkę pod wyraźnym zacięciem (haki i pętle). Dwa pierwsze wyciągi można łatwo połączyć – trzeba wtedy podejść kawałek na lotnej. Kolejny odcinek jest już bardziej wspinaczkowy (M4) i bardzo fajny – wchodzimy do skalnego zacięcia i po jego przejściu przechodzimy w lewo, po czym przez kominek do góry na półkę z kolejnym stanem (hak). Kolejny wyciąg przypada w prowadzeniu mnie – zaczynamy trawiastą załupą (M4), która wyżej nabiera skalnego charakteru z krótkim trudniejszym odcinkiem na wyjściu (M5). Trawersujemy łatwo do stanowiska pod połogą płytą (hak).

W kluczowy wyciąg (M5+) jako pierwszy rusza Michał – na starcie warto zabić haka bo asekuracja jest dość licha a wspinanie czujne, u nas schodzi dość długo bo trzeba dodatkowo odśnieżać i przeczekiwać pyłówki 😊. Pokonujemy płytkę i skręcamy w kierunku zacięcia ograniczonego przewieszką – tam znajdziemy już dobre, miejscami jednak kruche chwyty. Na wyjściu z przewieszki znajdziemy haka, odważnie więc przewijamy się w łatwy teren – wyżej nic stałego nie namierzyliśmy, kolega zrobił więc własny stan w skale po lewej. Według schematu do pokonania pozostaje nam jeden trójkowy wyciąg i 50 metrów śniegiem do Niemieckiej Drabiny. My jednak sugerujemy się linią na zdjęciu i wspinamy spiętrzeniem wprost na wierzchołek Strażnika – w tym przypadku wychodzi ok. 80 metrów terenu M3/M4, który pokonujemy częściowo na lotnej.

Zejście jest błyskawiczne – droga kończy się przy ścieżce i kilkanaście metrów poniżej mamy łańcuchy prowadzące do żlebu, którym wracamy pod ścianę. Podsumowując, jak na krótką drogę i charakter ściany w której jest zlokalizowana, Živagove to ciekawa i różnorodna propozycja – nie tylko na gorszą pogodę.