01/11/2023Tagi: SkałySkały - WłochyMonte MonacoWspinanie górskie latoWspinanie w skałach

La Collina del Conigli, Monte Monaco - Parete Nord

Wycena: VII+   Wycena uzupełniająca: 6b+   Asekuracja: S2   Długość [m]: 210   Wyciągi: 6   Czas [h]: 3   Wystawa: N   Ocena: 8/10   Komentarz:    

Chcąc złapać trochę Słońca przed zimą decydujemy się wyskoczyć gdzieś na długi weekend. W ostatniej chwili wybieramy Sycylię, którą odwiedziliśmy już kiedyś dla sektorów sportowych w okolicy San Vito Lo Capo, na które koniecznie trzeba będzie wrócić. Tym razem z powodu pogłębionej kontuzji jakiekolwiek mocniejsze wspinanie nie wchodzi w moim przypadku w grę, postanawiamy więc poeksplorować górujące nad wspomnianą miejscowością Monte Monaco pod kątem odpowiednio przystępnych dróg wielowyciągowych. I tak w trzy dni odwiedzamy trzy ściany masywu będącego nadmorską wizytówką okolicy, na których mimo niezbyt sprzyjających warunków udaje przejść się cztery spośród dość sporego grona polecanych linii.

Pierwszego dnia na tapetę bierzemy ścianę północną czyli Parete Nord – startujemy dopiero przed południem gdy ściana podsycha po nocnych opadach dzięki silnemu ciepłemu wiatrowi. Sektor opisany jest co prawda jako tradowy, większość dróg jest jednak przynajmniej częściowo wyposażona w spity, a znajdą się i takie obite na tyle gęsto, że własny sprzęt przydaje się tylko do uzupełnienia. Jedną z takich linii jest La Collina del Conigili (6b+) czyli tłumacząc na polski Wzgórze Królików 😊. Droga jest ładna i logicznie poprowadzona – oferuje zajmujące wspinanie wzdłuż rys i zacięć, z dwoma trudniejszymi wyciągami biegnącymi między efektownymi przewieszeniami. Dojazd z San Vito trwa raptem pięć minut, po czym po 10 minutach spaceru docieramy pod turnię Pizzo Monaco i przechodzimy pod nią w lewo -  w przypadku naszej drogi tylko kawałek, startuje ona bowiem z prawego skraju muru.

Pierwszy wyciąg (6a+, 45m) to przyjemne wspinanie wzdłuż wymytych rys i płytkich zacięć oraz końcówka w płycie z ostrzejszą już skałą. Teren jest spionowany, daje się jednak złapać kilka restów – przydatnych przy tylu metrach i braku dogrzania. Drugi wyciąg (6a, 40m) zaczyna się stromą ścianką, po której kontynuujemy w połogu by pod stanowiskiem ponownie pokonać trudniejszy fragment.

Kluczowy fragment (6b+, 40m) oferuje piękne wspinanie – zaczynamy od efektownego przejścia w lewo do zacięcia, którym kontynuujemy do góry. Trudności są jednak dopiero pod koniec – do pokonania mamy ciekawą przewieszoną ściankę z dobrymi jednak chwytami. Jak się okazuje więcej problemów sprawia mi poprowadzenie kolejnego odcinka (6b, 35m), na którym czeka kąśliwa rysa w przewieszającym się zacięciu – udaje się jednak wyjść z opresji i dociągnąć łatwą już końcówkę.

Wyciąg piąty (5c, 20m) i szósty (4c, 30m) pokonać można na raz jeżeli odpowiednio poprowadzimy linę. Zaczynamy od przejścia z komina na ładnie urzeźbioną płytę, którą docieramy do stanowiska. Nad nim kontynuujemy łatwą skośną rampą w prawo i dochodzimy do grani, gdzie droga się kończy. Stąd można wyjść łatwo na szczyt (odległy i z długim zejściem) lub wrócić pod ścianę zjazdami – uwaga, pierwszy robimy ze stanowiska na tarasie kilka metrów wyżej po lewej stronie od razu do stanowiska po wyciągu czwartym. Na kolejnych dwóch zjazdach koniecznie trzeba się przepinać by nie wylądować 10 metrów od ściany 😉.

Bardzo ładny rozwspin za nami, kolejnego dnia czas na trochę więcej metrów na tuż obok – o tym w kolejnej relacji TUTAJ. A osobom zainteresowanym innymi drogami na Parete Nord polecam zajrzeć TUTAJ (warto się zalogować by widzieć linie) i do przewodników papierowych np. Rockfax Sicily i Sicily Rock. Warto wspomnieć, że swoją drogę na tej ścianie ma sam Tommy Caldwell!