29/06/2024Tagi: TatryDolina MięguszowieckaGaleria OsterwyWspinanie górskie lato

Titanic, Galeria Osterwy

Wycena: IX-   Asekuracja: S2   Długość [m]: 110   Wyciągi: 4   Czas [h]: 8   Wystawa: W   Ocena: 9/10   Komentarz:    

Mimo zapowiadanego na popołudnie opadu wybieramy się z Marcinem i Szymonem na Osterwę by popatentować Titanica (IX-). Okazuje się, że krótki opad nie przeszkadza (nasza część ściany jest przewieszona), a pierwsza wizyta która miała być tylko zapoznaniem kończy się przejściem klasycznym całości 😊. Fajnie się też układa, że każdy kończy z jednym RP na koncie – Marcin w drugiej próbie rozprawia się z wyciągiem VIII+, Szymon podobnie z wyciągiem VIII-, ja w ostatniej próbie dnia (czwartej) dociągam wreszcie do końca finalny odcinek (IX-). Droga zgodnie z krążącymi opiniami jest świetna i na pewno można zaliczyć ją do grona najlepszych tatrzańskich sportowych linii!

Titanic zlokalizowany jest na Prawej Baszcie – znajdziemy tutaj tylko kilka dróg, każda z nich charakteryzuje się jednak dość wysoką cyfrą (od VIII do IX+). Startujemy z lewego skraju sektora, nad głowami mając wielkie przewieszone zacięcie z drogi Žltý kút – będziemy się zresztą wzdłuż niego wspinać przez większość drogi. Na początek czeka łatwe podejście na półkę znajdującą się kilka metrów nad ziemią, gdzie zaczynają się właściwe trudności pierwszego wyciągu (VI 50m). Mimo iż z dołu nie wygląda on za ciekawie, oferuje ładne wspinanie różnorodnymi formacjami z jednym całkiem niebanalnym miejscem. Spity rozmieszczone są rzadziej niż na kolejnych wyciągach, jest jednak całkiem bezpiecznie i dodatkowy własny sprzęt nie jest konieczny.

Po tej krótkiej rozgrzewce czas na poważniejsze wspinanie, które czeka na drugim odcinku (VIII+ 30m). Zaczynamy od technicznego filarka, z którego trawersujemy ciekawym bulderem do zacięcia – przewinięcie z niego przez kancik to crux tego wyciągu, wg niektórych zasługujący na IX-. Dalej trudności odpuszczają (ok. VII), nadal czeka jednak sporo zajmującego wspinania do kolejnego stanowiska. Podczas pierwszego podejścia Marcin dochodzi do kluczowego miejsca, patentuje je i rozwiesza ekspresy do końca. Moja próba również kończy się w trudnościach i po chwili znajduję sposób jak je pokonać – nie dane będzie mi jednak spróbować bo kolega rozprawia się z wyciągiem przy drugim podejściu, zaliczając przy okazji swoją życiówkę na prowadzeniu 😊. W międzyczasie nawet nie zauważamy, że za naszymi plecami pojawia się ściana deszczu – z innych sektorów wspinacze uciekają, a u nas skała nie łapie nawet kropli!

Trzeci fragment drogi (VIII- 15m) zgodnie z planem przypada Szymonowi – liczymy, że zapowiadane „klamy w przewieszeniu” puszczą OS-em kolegę lubiącego takie formacje. Po kilku efektownych metrach okazuje się jednak, że robi się zdecydowanie bardziej technicznie niż siłowo – przewinięcie przez okapik i wyjście w płytkę nie jest takie ewidentne na jakie wygląda. Przekonuje się o tym zarówno kolega, jak i ja gdy nieskutecznie próbuję sfleszować wyciąg… I tym razem druga wstawka pierwszego prowadzącego okazuje się udana, pozostaje nam więc danie główne czyli ostatni wyciąg (IX- 15m).

Trudności czekają już zaraz po starcie - trikowe wejście do wąskiego przewieszonego zacięcia i wyjscie z niego, które jest cruxem całej drogi. Znalezienie sposobu na przejście tego fragmentu zajmuje mi sporo czasu, w końcu jednak mam pomysł który rokuje, idę więc zobaczyć co jest dalej. Po kilku łatwiejszych metrach czeka siłowy trawers między okapami – mam słuszne obawy, że może braknąć mocy na przejście w ciągu. Podczas gdy odpoczywam Marcin próbuje cruxa na wędkę, mój patent jednak mu nie podchodzi, a że nie wymyśla nic podobnie przystępnego to odpuszcza. Opinie, że może być nieco trudniej niż IX- (autor podaje 7b+) w przypadku braku trafienia w najłatwiejszy patent mogą być słuszne.

Po odpoczynku robię drugą wstawkę, przechodzę cruxa i zgodnie z obawami zawisam w okapie. Gdy na trzecią próbę poświęcam wszystkie siły i kończę dwa metry pod stanowiskiem wydaje się, że trzeba będzie wrócić na drogę. Po chwili namysłu postanawiam jednak ostatni raz spróbować – tym razem dość rozpaczliwie ale jednak skutecznie pokonuję okap i dociągam do stanowiska 😊. Po ściągnięciu kolegów do stanowiska pozostają dwa szybkie zjazdy - do pierwszego stanowiska jest równo 60m, dalej do ziemi 40m. Schodzimy późno ale tym razem zostajemy pod Tatrami - następnego dnia wybieramy się na Łomnicką Basztę.