Albatros, Anica Kuk
Głównym celem weekendowej wizyty w Paklenicy miał być należący do słynnej „Trylogii” Klin 6c+ (Mosoraški i Velebitaški już zrobione) i na niego właśnie zmierzamy w sobotni poranek. Pod ścianą okazuje się jednak, że kluczowy fragment drogi jest zalany i po konsultacji z doświadczonymi lokalsami decydujemy się zmienić plan i spróbować innego upatrzonego klasyka, Albatrosa (6c+, w starym topo 7a). Na drodze zdecydowanie najtrudniejszy jest pierwszy wyciąg, na kolejnych nadal czeka jednak dużo niebanalnego wspinania – jak się później okazuje bardziej wymagającego niż zakładaliśmy. Klina próbujemy kolejnego dnia - jesteśmy jednak zbyt zmęczeni by go przejść. Udaje się rok później - relacja TUTAJ.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...





























