Bystra
Zdjęcia z wycieczki na najwyższy szczyt Tatr Zachodnich, Bystrą (2248 m.).
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Blog o górach i wspinaniu
Zdjęcia z wycieczki na najwyższy szczyt Tatr Zachodnich, Bystrą (2248 m.).
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Późnowiosenna wycieczka na Sławkowski Szczyt. Wyjście zaczynamy przed południem więc upał mocno daje nam się we znaki, a grań podszczytowa zdaje się nie mieć końca 😉.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Zdjęcia z wiosennej wycieczki na Kościelec.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Foto-relacja z wyjścia na Krywań w towarzystwie Adama.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Dzień wcześniej zaliczam nieplanowany powrót z Tatr (miała być Orla Perć ale koledze rozpadło się obuwie 😊), w niedzielę mogę więc dołączyć do Adama, Marka i Ryśka, którzy planują wejście na drugi najwyższy szczyt Tatr - Łomnicę (2634 m.). Do Skalnatego Plesa dostajemy się kolejką, Marek jedzie dalej, a my ruszamy na Przełęcz Łomnicką na nogach. Niestety zamiast iść ścieżką lub obok, wybieramy wariant "prostujący" i fundujemy sobie niepotrzebne trudności. Z przełęczy idzie już jednak łatwiej i wkrótce zadowoleni możemy wypić piwo na szczytowym tarasie widokowym.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Mój pierwszy wysoki tatrzański szczyt zdobyty poza-szlakowo 😊. Adam z Ryśkiem od jakiegoś czasu namawiają mnie na wspólne wyjazdy, powstaje więc koncepcja zdobycia Wielkiej Korony Tatry, czyli 14 najwyższych (mierzących ponad 8000 stóp) szczytów całego masywu. Zaczynamy od jednej z najładniejszych gór - trzeciego co do wysokości Lodowego Szczytu (2628 m.). Podchodzimy do Chaty Teryho, stąd na Przełęcz Lodową i dalej trawersując pod granią wchodzimy na wierzchołek. Początkowo czuję się trochę nieswojo poza szlakiem ale definitywnie wkręcam się w temat i szybko planuję kolejny wyjazd 😉.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...W dzień po zdobyciu Rysów wychodzimy ze starego schroniska przy Moku do Doliny Pięciu Stawów (przez Świstówkę). Szybka przerwa na szarlotkę i ruszamy przez Zawrat na Świnicę (2301 m.).
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Tym razem postanawiamy wejść na dwa "obowiązkowe" dla szanującego się turysty tatrzańskiego szczyty - Rysy (2503 m.) oraz Świnicę (2301 m). Zaczynamy od najwyższego szczytu Polski - pogoda jest piękna, a na szlaku jak zwykle tłumy. Po powrocie nad Morskie Oko udajemy się na nocleg w Starym Schronisku by kolejnego dnia przejść do Doliny Pięciu Stawów.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Weekend w Tatrach Słowackich. Pierwszego dnia niespiesznie podchodzimy do Chaty Teryho, po drodze zaliczając kilka porządnych zlew 😊. Następnego dnia wychodzimy na Czerwoną Ławkę (słow. Priečne sedlo) i schodzimy do Doliny Staroleśnej.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Wyjeżdżając z Alp na Chorwację po drodze zdobywamy jeszcze jeden szczyt - leżący w masywie Granatspitzgruppe Rotenkogel (2762 metrów). Właściwie to wychodzimy częściowo bo do pokonania na nogach mamy tylko ostatni odcinek trasy prowadzący malowniczą granią - z Kals wyjeżdżamy kolejką pod Gorner, z którego na Rotenkogel idzie się około godziny. Dzięki temu "bonusowi" łapiemy jeszcze trochę wysokogórskiego powietrza oraz mamy piękny widok na Grossglocknera.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Kolejnego dnia pobytu w Alpach wybieramy się do doliny obok - Defereggental by zdobyć górujący nad nią Seespitze (3021 m.). Pogoda w końcu dopisuje - co prawda jest chłodno i momentami pochmurno ale nie pada. Dlatego też dzień jest bardzo udany a widoki bajeczne. Samo wejście na szczyt nie przedstawia prawie żadnych trudności - jedynie ostatni odcinek granią jest dość eksponowany.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Ambitniejsze plany hamuje nam pogoda, dlatego też wybieramy przyjemną wycieczkę wgłąb Umbaltal - malowniczą trasą prowadzącą do schroniska Clarahütte (2038 m). Stąd możemy podziwiać piękny szczyt na który chcieliśmy się wybrać - Rötspitze (3496 m).
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Drugiego dnia pobytu w Dolinie Virgental od razu wybieramy się na najwyższy szczyt w okolicy, mierzący 3098 metrów Lasörling. Niestety pogoda psuje się na ostatnim odcinku jaki mamy do pokonania - ze schroniska na pik. Mimo tego nie rezygnujemy i trochę błądząc w chmurach docieramy na wierzchołek. Liczyliśmy na piękny widok na całą dolinę Virgen i nasz apartament w dole (z którego balkonu Lasörling widzimy), a mieliśmy klimat jak z horroru 😊. Bywa i tak - ważne, że cały dzień spędziliśmy wysoko w górach, a wisienką na torcie było zdobycie pięknego szczytu.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Przy okazji pobytu na nartach w Gastein zwiedzamy okolicę oraz wybieramy się na trekking zamkniętą drogą widokową Malta Hochalmstrasse - otwieramy zamknięte tunele, przedzieramy się przez zaspy i docieramy do zapory Kölnbreinspeicher.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Ostatni dzień pobytu w Alpach - wybieramy się na długi trekking do położonego w głębi doliny schroniska Kaunergrathütte (2817 metrów). Poprzedniego dnia Słońce dało nam ostro popalić, musimy więc zakrywać twarze niczym Arabowie 😊. Trasa jest piękna i dzika, na dodatek można spotkać lamy, które najpierw nie dają przejść a potem śledzą każdy krok i odprowadzają do schroniska! Kaunergrathütte to najwyżej położone schronisko w Pitztal, na dodatek tuż nad nim góruje Watzespitze - najwyższy szczyt grupy Kaunergrat (3533 metry).
ZOBACZ CAŁOŚĆ...W nocy mocno sypnęło, musimy więc odłożyć ambitne plany na bok i poszukać celu w zasięgu. Decydujemy się wyjechać kolejką do Rifflsee i stamtąd górami przejść do malowniczo położonego schroniska Taschachhaus. Niestety nie jest to dobra decyzja - jesteśmy po złej stronie rzeki, schodzimy więc stromymi zboczami by ją przekroczyć. No ale wraz ze wzrostem temperatury poziom wody znacznie się podnosi i w pewnym momencie zostajemy uwięzieni w jednej z zatok - rzeki nie przekroczymy, musimy więc wspinać się po kosówkach z powrotem na naszą ścieżkę. Sponiewierani i spaleni odbijającym od śniegu Słońcem musimy zejść z powrotem do naszej miejscowości.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Prognozy pogody nie są optymistyczne, dlatego też decydujemy się pozwiedzać okolicę. Zaczynamy od wąwozu Zammer Lochputz, a następnie wyjeżdżamy widokową drogą Kaunertal Gletscherstrasse na wysokość 2750 metrów i zaliczamy trekking po okolicy.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Na przywitanie z Pitztal wybieramy się pod lodowiec wieńczący dolinę i zdobywamy mierzący 2902 metrów Karleskopf. Mieliśmy jeszcze iść na Karleskogel (3107 m.) ale nie starczyło czasu. Po drodze odwiedzamy schronisko Braunschweiger Hütte. Piękne widoki towarzyszą nam cały dzień, wzrok przyciąga szczególnie majestatyczny Wildspitze, na który bardzo chciałem się wybrać w któryś z kolejnych dni - niestety załamanie pogody pokrzyżowało te plany.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Górujący nad Mayrhofen Ahornspitze (2973 m.) od pierwszego dnia przykuwał nasz wzrok, tym bardziej, że widzieliśmy go cały czas z naszego apartamentu. W końcu więc, ostatniego dnia pobytu w Zillertal, postanawiamy zdobyć ten szczyt. Wyjeżdżamy kolejką do Ahornhütte, skąd ruszamy w kierunku naszego celu. Na grani szczytowej dopadają nas gęste chmury i mocno wieje, dlatego też szybko "odklepujemy" wierzchołek i uciekamy z powrotem do doliny - tutaj jest dużo lepiej więc wybieramy dłuższą drogę zejściową (2300 metrów przewyższenia) i niespiesznie schodzimy z powrotem do miasta.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...Tego dnia planujemy zdobyć mierzący 3231 metrów Hoher Riffler. Wyjeżdżamy samochodem nad zaporę na jeziorze Schlegeisspeicher i podchodzimy do schroniska Friesenberghaus. Stąd ruszamy dalej i wychodzimy na Peterskopfl (2679 m.). Niestety mamy za mało czasu by iść dalej, dlatego też tą samą drogą wracamy nad zaporę.
ZOBACZ CAŁOŚĆ...