06/09/2026Tagi: TatryDolina Małej Zimnej WodyTurnia PP (Wielka Łomnicka Baszta)Wspinanie górskie lato

Zaciatok pribehu, Wielka Łomnicka Baszta

Wycena: VIII-   Asekuracja: RS2   Długość [m]: 160   Wyciągi: 3   Czas [h]: 3   Wystawa: SW   Ocena: 7/10   Komentarz:    

Wizyta na Wielkiej Łomnickiej Baszcie w zimny i wietrzny dzień – cel główny zostawiamy z Bartkiem na popołudnie licząc że warunki będą lepsze i zaczynamy od drogi Začiatok príbehu/Początek opowieści (VIII- 160m). Miałem okazję wspinać się na niej kilka lat temu z Anią, wtedy nie udało się jednak zrobić ostatniego wyciągu (opis TUTAJ). Ponieważ poprzednio drogę opisałem dość dokładnie, tym razem tylko krótka relacja. Dodatkowo nieco o drodze Stargate (ok. VIII+/IX-), której później spróbowaliśmy – tym razem trzeba będzie więc wrócić na nią. Podobnie zresztą jak na położony na ścianie powyżej Nekonečný príbeh/Niekończącą się opowieść (VIII+) do którego jak już wspomniałem Začiatok jest wytyczonym później swoistym prequelem.

Poprowadzone już przeze mnie poprzednio pierwsze wyciągi oddaję tym razem Bartkowi, chcąc rozprawić się z zaległym ostatnim. Kolega z powodu zmarzniętych rąk mimo niewielkich trudności (VI+) potrzebuje powtórki, na drugim znacznie trudniejszym (VIII-) już dogrzany nie ma takiej konieczności. Znany mi już z prowadzenia sprzed laty odcinek jest piękny i różnorodny, wieńczy go efektowny żółty kant – całość ma ponad 50 metrów i sporo trawersów, przez co ostatnim razem wspominałem o możliwym stanowisku pośrednim na wygodnej półce po 30 metrach. Tym razem namawiam jednak kolegę by spróbował przejść całość w ciągu – udaje się, choć mimo przedłużania prawie wszystkich wpinek lina po przewinięciu przez górny kant daje mocny opór.

Ostatni odcinek (VII+/VIII-) puszcza w drugiej próbie – w pierwszej urywam bowiem klamkę przy wejściu w kluczowy bulder, przez co robi się w mniej ewidentny sposób. Po wyjściu z trudności, które stanowią dwa krótkie problemy i wyjście z przewieszenia, wchodzimy w kruchy żleb do którego od prawej dochodzi Via Verona, a od lewej Stargate. Pierwsza droga idzie dalej żlebem przechodzącym w zacięcie, druga odbija w szeroką rysę po prawej (konieczne 1-2 duże friendy np. czerwony i żółty) prowadzącą do bolta pod przewieszką. Začiatok teoretycznie dochodzi w to miejsce od prawej – teren jest jednak mocno na siłę, można więc zakończyć jedną z dwóch wspomnianych opcji i zjechać ze stanowiska na skraju ściany.

Po powrocie na ziemię rezygnujemy z zaplanowanej PS Hrany i ruszamy w Stargate – mimo lodowatego wiatru na drogę akurat świeci Słońce. Prowadzę piękną płytę na drugim wyciągu (VII/VII+) i stajemy pod jednym z najładniejszych ósemkowych pasaży w Tatrach. Lekko przewieszona żółta ścianka z czterema boltami oferuje świetne 15 metrów ciągowego i nieewidentnego wspinania po krawądkach i odciągach, co zgodnie z krążącymi opiniami przekłada się raczej na VIII+/IX- niż VIII. Niestety po tym jak obaj zapoznajemy się z trudnościami i zamierzamy zacząć składać całość, w ścianę wchodzi cień i lodowaty wiatr odcina ręce już po kilku metrach, nie dając nam szans na powodzenie. Z pewnością będę chciał jednak wrócić w przyszłości, gdyby ktoś był w międzyczasie niech podzieli się wrażeniami w komentarzach 😉.