O stronie

 
„Góry i wspinanie” – te dwa słowa definiują stronę CLIMBER, która powstała by dzielić się, nie tylko własnymi wrażeniami, ale i (mam nadzieję) przydatnymi informacjami zebranymi podczas górskich wycieczek i wspinaczek. Znajdziecie tu głównie relacje z letniego i zimowego wspinania w górach wysokich, jak i odbywanych czasem wycieczek skiturowych. Ponieważ prawie wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa, sam nie występuję na nich za często - w moich relacjach w kadr trafiają najczęściej szczyty, ściany i formacje skalne oraz moi towarzysze - blog jest zresztą o górach i drogach na nich wytyczonych, a my i nasze przygody jesteśmy jedynie dodatkiem :)

Jako uzupełnienie postanowiłem na stronie wrzucać też zdjęcia z gór niższych, w które zaglądam dużo rzadziej niż w przeszłości – to też bowiem jest część mojej „górskiej drogi”, na dodatek albumy o tej tematyce miałem już dawno założone więc nie chciałem żeby przepadły. Suplementem do części „fotograficznej” są wybrane zdjęcia ze wspinania w skałach, z wiadomych względów robione jednak bardzo rzadko i okazjonalnie.

Poza relacjami, które są bazowym elementem strony, postanowiłem w jednym miejscu zebrać też dodatkowe dane (jak mapy i topo, kamery czy linki do portali tematycznych), z których korzystam nie tylko ja, ale i sporo osób interesujących się górami oraz wspinaniem. By dołożyć coś zupełnie „od siebie”, zdecydowałem się stworzyć też zakładki, gdzie subiektywnie polecam książki i artykuły, które przypadną mi do gustu lub zawierają przydatne i ciekawe informacje.

Piszczcie proszę w przypadku jakichkolwiek uwag lub sugestii odnośnie treści znajdujących się na stronie lub też samej witryny.
andrzej@climber.com.pl

Baranie Rogi, październik 2017


HISTORIA POWSTAWANIA STRONY

Od mojego pierwszego wyjazdu w góry z aparatem cyfrowym (w 2005 roku), z prawie każdego wracałem nie tylko z nowymi wspomnieniami, ale i z pakietem zdjęć, dokumentującym przeżyte przygody. Po kilku latach, gdy zszedłem ze szlaków turystycznych w górach wysokich, albumy ze zdjęciami umieszczać zacząłem w programie Picassa (później Google Plus) – dzięki temu mogłem podzielić się widokami ze znajomymi, a samemu mieć możliwość powrotu do wybranych zdjęć w dowolnym momencie.

Z czasem, gdy w górach zacząłem się wspinać, poza udostępnianiem zdjęć zacząłem też opisywać „zrobione” drogi. Dzięki temu osoby zainteresowane wspinaniem górskim zyskały dodatkowe źródło informacji o (głównie tatrzańskich) ścianach, wraz z subiektywnymi ocenami urody i trudności danej drogi. Samemu zresztą też chętnie korzystałem z doświadczeń innych osób dokumentujących przejścia na Internecie i w ten sposób z wieloma osobami „przeszedłem drogę” od propozycji kursowych po wspinaczkowe klasyki, zarówno letnie jak i zimowe. 

Po kilku latach tworzenia i opisywania albumów, pod koniec roku 2017 postanowiłem pójść krok dalej i zacząć umieszczać relacje z działalności górskiej na własnej stronie prowadzonej w formie bloga. Po kilkunastu tygodniach przenoszenia danych, tworzenia oraz korygowania układu i wyglądu strony (dziękuję za cierpliwość twórcy „architektury” - Tomkowi z Sensetech), moją skromną witrynę CLIMBER udało się w końcu uruchomić 27 stycznia 2018.


PO CO JEST TA STRONA?

Moim zdaniem warto bowiem dzielić się pasją oraz wspólnie odkrywać górski i skalny świat – wymagający i kosztujący sporo wyrzeczeń, a jednocześnie piękny, dający ogrom satysfakcji i pozwalający pokonywać własne słabości oraz na jakiś czas zupełnie zapomnieć o wszystkim innym, gdy myślimy tylko o kolejnym metrze nad sobą :) 

Są też oczywiście bardziej praktyczne zalety posiadania własnej witryny. Albumy, które zbieram od lat, są w końcu uporządkowane i skatalogowane według stałej reguły – to pozwala na ich łatwe selekcjonowanie, a w konsekwencji szybkie i proste odnalezienie potrzebnych materiałów w dowolnej chwili. Teraz bowiem zarówno ja, jak i inne zainteresowane osoby, możemy łatwo odnaleźć konkretną relację, wybraną według daty, miejsca, działalności, nazwy (opcja „szukaj”) czy też bezpośrednio z mapy aktywności. Inną korzyścią jest niewątpliwie możliwość umieszczania na stronie informacji praktycznych  – tak też powstała zakładka Polecane.


O MOJEJ GÓRSKIEJ DRODZE

Górami interesowałem się od najmłodszych lat – zaczęło się od niezliczonych wycieczek w góry niskie, szczególnie bliskie Beskidy. Tatry zafascynowały mnie „od pierwszego wejrzenia” ale początkowo zupełnie nie byłem zainteresowany ścianami, które w przyszłości miałem często odwiedzać. Jak wielu zapalonych górskich turystów, pokonywałem kolejne górskie szlaki i realizowałem ówczesne marzenia – o Rysach, Świnicy czy Orlej Perci. W międzyczasie wraz z żoną zaczęliśmy wyjeżdżać w Alpy, gdzie stopniowo wchodziliśmy na coraz to wyższe szczyty.

Gdy nieznane szlaki w Tatrach Polskich i Słowackich zaczęły się kończyć, zainteresowałem się najwyższymi szczytami, na które dostęp był dużo trudniejszy – impulsem był pierwszy „off-road” na Lodowy Szczyt we wrześniu 2011 roku (z Adamem i Ryśkiem). Podczas wejścia na trzeci najwyższy tatrzański szczyt złapałem bakcyla i dwa tygodnie później byłem już na Łomnicy :) W międzyczasie na Forum Turystyki Górskiej, na którym już od kilku lat byłem zapisany, trafiłem na liczne wzmianki o Wielkiej Koronie Tatr, czyli zdobyciu 14 najwyższych szczytów. Kilka osób z forum miało już WKT na koncie, kilka innych było w trakcie realizacji planu – od pierwszych można było uzyskać ciekawe informacje, z drugimi można się było poznać i połączyć siły :) Nadszedł też czas by zapisać się do Klubu Wysokogórskiego w Bielsku-Białej.

Wspinanie było mi zupełnie obce aż do 2012 roku, gdy dopiero w wieku 28 lat po raz pierwszy odwiedziłem ściankę wspinaczkową :) Początkowo celem było wyłącznie poprawienie ogólnej sprawności by lepiej radzić sobie w terenie górskim i na ferratach, z którymi zetknąłem się w Dolomitach. Z czasem, podczas kolejnych wyjazdów w góry i wraz z coraz mniejszą liczbą najwyższych szczytów do zdobycia, zacząłem interesować się ścianami, które były tuż obok, lub w które czasami przypadkowo wchodziliśmy zmierzając nieznanym terenem na wierzchołek ;) Na wiosnę 2013 po raz pierwszy odwiedziłem skały, po czym wraz z pierwszym partnerem wspinaczkowym, Bartkiem, odbyliśmy kurs wspinania na własnej asekuracji w Sokolikach i na Jurze. Gdy zdobyłem ostatni szczyt WKT, już wiedziałem co będzie dalej :) Co prawda w tym samym roku zaliczyłem swoją pierwszą tatrzańską drogę – poprowadziłem Klasyczną na Mnichu, jednak dopiero w kolejnym rozpocząłem swój pierwszy letni sezon taternicki. Miałem już 30 lat i do dziś zastanawiam się dlaczego stało się to tak późno :)

Wraz z ówczesnym partnerem wspinaczkowym, Tomkiem, rozpoczęliśmy lato 2014 od łatwych dróg kursowych, by stopniowo podnosić poprzeczkę. Z czasem „ekipa” wspinaczkowa powiększyła się, dzięki czemu udało się zakończyć sezon z dość pokaźną listą zrobionych dróg w Tatrach, w międzyczasie przejść Grań Studlgrat na Grossglockner i Biancograt na Piz Bernina, a pod koniec roku rozpocząć swój pierwszy zimowy sezon taternicki. Beskidy odwiedzałem już bardzo rzadko (poza pierwszymi biegami terenowymi), w zamian zaczęły się regularne wyjazdy w skały. 

Kierunek obrany w 2014 kontynuowany był w kolejnych latach – wiosną wspinanie w skałach, latem i jesienią wspinanie w Tatrach, zimą wspinanie mikstowe. Do tego początkowo letnie wyjazdy na graniówki-klasyki w Alpach (Lion na Matterhorn, Mittellegi na Eiger), a z czasem już typowe wspinanie na alpejskich ścianach. Pod koniec 2016 roku doszły jeszcze skitury, na które jednak nie ma za wiele czasu. Priorytetem w wolnym czasie jest bowiem dla mnie obecnie wspinanie w górach i chciałbym w najbliższych latach ten trend utrzymać. Lista pięknych dróg do zrobienia jest długa, a czasu do dyspozycji nie jest za wiele – w tygodniu pracuję, zostają więc tylko weekendy i urlopy, z których część trzeba też poświęcić bliskim, którzy wspinaniem się nie interesują :)

Ważną częścią mojej górskiej działalności jest również aktywność w Klubie Wysokogórskim Bielsko-Biała, w którego Zarządzie jestem od 2014 i od tego czasu odpowiadam za organizację obozów w Tatrach i Alpach – relacje z nich można znaleźć na stronie klubowej, linki do nich umieszczam też na mojej stronie. Staram się szczególnie by kolejne osoby, rozpoczynające swoją przygodę ze wspinaniem w górach, miały możliwość skorzystania z towarzystwa i porad bardziej doświadczonych koleżanek i kolegów z KW.

Do zobaczenia w górach!

Andrzej Ficek



 „Ten kto jedynie dąży do celu, poczuje pustkę, dotarłszy do kresu. Lecz ten, kto znalazł własną drogę, zawsze będzie nosił cel w sobie”.
Nejc Zaplotnik, słoweński alpinista